czwartek, 29 sierpnia 2013
Rozdział 25
„Przywieziony do szpitala UCLA Medical Center w Los Angeles, Saul Hudson, lat 22, o godz. 1:32 doznał poważnego urazu głowy, spowodowanego mocnym uderzeniem w tylnią część czaszki. Podejrzenia o wstrząs mózgu. Pacjent został przywieziony do placówki w śpiączce. Rozbudził się o godz. 10:15. Wypisany – godz. 12:00” – przeczytał Slash na raporcie leżącym obok niego. Znajdował się on w ciemnym, zimnym pomieszczeniu. Jedyne światło docierało z małego okienka znajdującego się tuż pod sufitem. Na smudze światła widać było kurz latający w powietrzu. Chłopak kaszlnął. W tym momencie zabolała go głowa. Chwycił się ręką i wyczuł sporego guza. Czyli papiery ze szpitala są prawdziwe… Hudson wstał próbując znaleźć jakąś lampę. Pomieszczenie było duże i zagracone, o czym przekonał się chłopak potykając się co chwilę o coś. W końcu odnalazł pstryczek. Zapalił światło. Była to mała żarówka przymocowana do sufitu. Slash rozejrzał się po pokoju. To, co zobaczył zrobiło na nim takie wrażenie, że nie był w stanie się ruszyć. Ściany były obklejone w zdjęciach Axla i jego. Znalazło się też kilka Stevena, Duffa, Heder, a nawet Alex. Najwięcej było jednak Axla. W rogu stała duża, otwarta szafa z przebraniami. Przeważały czarne bluzy z kapturem. Na środku pomieszczenia stało biurko, na którym leżały różne sprzęty do szpiegowania: lornetki, teleskopy, podsłuchy, pluskwy, dyktafony, nadajniki, rejestratory, kamery i pełno profesjonalnych aparatów fotograficznych. Na ziemi leżała kartka ze spisem ich przyszłej trasy koncertowej jak i plan wszystkich klubów i scen rozrysowany bardzo dokładnie, szczególnie dojścia do garderoby i sceny. Do chłopaka dotarło, że znajduje się w kryjówce „X”. Pod oknem stało pudło podpisane „used” co bardzo zaciekawiło Slasha. Podszedł do niego i otworzył. Znajdowały się tam wszystkie groźby i rekwizyty, które „X” już wykorzystało. Znalazł stare laleczki, wszystkie listy i zdjęcia. Na spodzie znalazł pudełko wielkości koperty z czerwonym napisem „best of”. Znajdowały się tam zdjęcia Axla i Slasha kochających się. Było ich w sumie chyba z pięćdziesiąt. Chłopaka zaczęło to wszystko przerażać. Zaczął panikować. Odłożył wszystko szybko na swoje miejsce, chwycił raport ze szpitala, który nadal leżał na ziemi i pobiegł w stronę drzwi. Tam z kolei, znalazł kartkę, na której rozrysowane były „kroki do destrukcji A. i S.” Gitarzysta bez problemu domyślił się o kogo chodzi. „X” zaznaczyło już krok 6. Było ich 10, oznaczało to, że już prawie mu się o udało. W tym momencie Hudson uświadomił sobie, że nie może dać za wygraną. Nie może zostawić Axla. Otworzył drzwi i wybiegł. Z budynku wydostał się bez większych problemów. Dlaczego „X” wsadziło go do swojej kryjówki? Przecież to bez sensu! Najpierw ukrywa się za wszelką cenę, a teraz pokazuje mu swoją kryjówkę? Może następnym razem zaprosi go na herbatę do domu rodziców? Idąc ulicą doszedł do wniosku, że ktoś przecież musiał zawieźć go do tego szpitala. Może to właśnie było „X”? Pędem puścił się w stronę placówki. Tam na pewno znajdzie odpowiedź.
Nie ma go. Nie ma go już tak długo… Minuta bez niego sprawia, że wewnętrznie krwawię, a go już tak długo nie ma…Nie zostawił po mnie niczego. Nie poznaję sam siebie. Patrzę w swoje odbicie, opuchnięte oczy od płaczu, czerwone policzki, blade usta. Co ze mnie zostało? Boże, jak boli.
Nie mam siły zamknąć ust, nie mam siły uspokoić oddechu. Moje serce bije w rytm jego ust poruszających się przy wypowiadaniu słów, które sprawiły, że nie idę już tak dumnie, że nie mówię już tak głośno. Widzę przed sobą młodego człowieka ze starą, umierającą duszą. Jak możesz mówić, że cię nigdy nie potrzebowałem… Kiedy zabrałeś mi wszystko? Nie mam już łez, zresztą co to łzy… Kiedy boli mnie tak, że moje serce staje. Może następnym razem nam się uda. Naprawimy to. Jednak teraz upadam bezsilnie na ziemię bez możliwości podniesienia się. Gdzie jesteś gdy cię potrzebuję? Boże, jak boli. W moim życiu dużo się zmienia, jednak bez ciebie nie mam życia. Slash… Slashie, mój najdroższy, dokąd poszedłeś? Co robisz… O czym myślisz gdy cię potrzebuję? Z trudem powstrzymuję krzyk. Bo gdy boli w środku może pomóc tylko ból na zewnątrz. Jestem nikim bez ciebie. Ciałem wypranym z życia. Gdybym mógł to wszystko naprawić, gdybym mógł cofnąć czas… Czego bym nie zrobił? Slashie, przyjdź. Nie pozwól mi umrzeć w samotności. Chwyć mnie za rękę. Chcę poczuć twój dotyk. Chcę poczuć ciepło bijące od twojego ciała. Bądź przy mnie albo mnie zabij. Nie chcę żyć bez ciebie. Nie potrafię. Jak możesz mówić, że cię nigdy nie potrzebowałem… Boże, jak boli. Bez ciebie nie ma mnie. Slashie… jesteś moim światem. Musisz to wiedzieć. Długopis. Długopis i kartka. Musisz to wiedzieć.
„Kiedy mówisz sam do siebie,
i nikogo nie ma w domu…” – piszę.
„Możesz się oszukiwać,
ale przyszedłeś na świat samotnie”
Kłuje mnie serce. Jakby ktoś przedziurawił je ogromną igłą. Słowa piszą się same z siebie.
„So nobody ever told you baby
How it was gonna be
So what'll happen to you baby
Guess we'll have to wait and see
Old at heart but I'm only 24
And I'm much too young
To let love break my heart
Young at heart but it's getting much too late
To find ourselves so far apart
I don't know how you're s'posed
To find me lately
An what more could you ask from me
How could you say that I never needed you
When you took everything
Said you took everything from me
Young at heart an it gets so hard to wait
When no one I know can seem to help me now
Old at heart but I mustn't hesitate
If I'm to find my own way out
Still talkin' to myself
and nobody's home
So nobody ever told us baby
How it was gonna be
So what'll happen to us baby
Guess we'll have to wait and see
When I find out all the reasons
Maybe I'll find another way
Find another day
With all the changing seasons of my life
Maybe I'll get it right next time
An now that you've been broken down
Got your head out of the clouds
You're back down on the ground
And you don't talk so loud
An you don't walk so proud
Any more, and what for
Well I jumped into the river
Too many times to make it home
I'm out here on my own, an drifting all alone
If it doesn't show give it time
To read between the lines
'Cause I see the storm getting closer
And the waves they get so high
Seems everything We've ever known's here
Why must it drift away and die
I'll never find anyone to replace you
Guess I'll have to make it thru, this time- Oh this time
Without you
I knew the storm was getting closer
And all my friends said I was high
But everything we've ever known's here
I never wanted it to die”
Drogi Slashu,
Slashie… Wróć do mnie. Po prostu wróć.
Odkładam kartkę.
Biorę nóż. Nie chcę tego. Wcale nie chcę zrobić sobie krzywdy. Ale potrzebuję miejsca, którym cały ból z mojego ciała wyleci. Wyleci wraz z czerwonymi kroplami wyschniętej, bez życia krwi…
Odsłania rękę. „Kocham cię” szepczę i wycinam sobie pierwszą literę. „S”, które bolało jak nigdy w życiu. Z trudem powstrzymuję krzyk. Po chwili widzę wyryty w bladej skórze czerwone imię mojego ukochanego. Wylewa się krew. Czuję jak robi mi się słabo. Kilka kropel spłynęło na mój list do Niego. Moje powieki robią się słabe. Leżę w kałuży krwi. Bezsilnie opadam na ziemię. Oddycham coraz słabiej. Nie czuję połowy ciała. Za to jedną rzecz czuję: Czuję miłość do Ciebie, mój najdroższy…
„When I find out all the reasons
Maybe I'll find another way
Find another day
With all the changing seasons of my life
Maybe I'll get it right next time…”
Slash…
Gitarzysta wbiegł do szpitala. Rozejrzał się szukając wzrokiem recepcji. Za wysokim biurkiem siedziała starsza pani ubrana w niebieski strój. Wyglądała na bardzo miłą, uśmiechała się. Chłopak zdecydowanym krokiem ruszył w jej stronę.
-Saul! – przywitała go ciepło. – Jak się czujesz? Głowa już nie boli?
Slash zdziwił się, że kobieta go poznała. On jej nie pamiętał.
-Dzień dobry, pani… - Spojrzał na plakietkę. – Pani Drewberry. Tak, już wszystko okej. Mam do pani ważne pytanie.
Kobieta spojrzała na niego z troską.
-Kiedy mnie tu wczoraj przywieźli… - Zaczął niepewnie. – Bo… Ja nic nie pamiętam.
-Oczywiście, że nie pamiętasz, byłeś nieprzytomny. – Przerwała mu recepcjonistka.
Hudson oparł się po biurko i zbliżył się do pani Drewberry.
-Proszę mi powiedzieć, kto mnie tu wczoraj przywiózł?
Kobieta wypuściła głośno powietrze.
-Jakaś pani. Mówiła, że mieliście poważną kłótnie i ty w furii rzuciłeś się na nią. Ona, biedna, chwyciła co miała pod ręką i uderzyła cię w głowę. Płakała, mówiła, że boi się, że cię zabiła, ale po prostu nie wiedziała jak się bronić…
Chłopak poczerwieniał. Zacisnął dłonie w pieści.
-Co za gówno! – Krzyknął i wyszedł ze szpitala trzaskając drzwiami.
Jedno przynajmniej już wiedział: „X” jest kobietą.
Gitarzysta postanowił schlać się do nieprzytomności i zapomnieć o wszystkim. Szedł w stronę Sunset. Wsadził rękę do kieszeni aby wyjąć fajki. Wyciągnął pogniecione pudełko, w którym znalazł nie tylko 5 papierosów, ale także karteczkę. Wiedział już, czego może się spodziewać. Przeczytał list:
„Ah… skąd miałem/miałam pewność, że papierosy będą pierwszą rzeczą, do której zajrzysz… Kotek, sprawdź kieszenie. – X”
Przeprażony Slash zrobił to, co „X” mu kazało.
-Kazała! – poprawił sam siebie Hudson. – Przecież to kobieta!
W tylnej kieszeni spodni faktycznie coś znalazł. Koperta. Otworzył ją i przeczytał:
„Pewnie zastanawiasz się, słoneczko, dlaczego wsadziłem/łam Cię do mojej kryjówki… Wcale Ci nie pomagam, tak jak Ty naiwnie sądzisz, ja się po prostu dobrze bawię…
Teraz widzisz, jaką mam nad Wami przewagę… Owieczki moje, jestem waszym pasterzem.
Wiem o Was więcej niż Wy sami, teraz już masz pewność, że to prawda.
Aha, bym zapomniał/a! W kopercie jest jeszcze zdjęcie. Pospiesz się, zanim ta twoja łamaga do końca się wykrwawi.
Buziaki – X.”
Przestraszony Slash zajrzał do koperty. Wyjął zdjęcie. Na jego widok zrobiło mu się miękko w kolanach. Axl leżący w kałuży krwi z wyrytym imieniem swojego chłopaka – to było dla Gitarzysty dużo za dużo.
-Axl… - szepnął. – Co ty zrobiłeś…
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
WIĘCEJ ;-;
OdpowiedzUsuńRzuzder pisz dalej.
OdpowiedzUsuńNapięcie rośnie :D
SFAFDJGSAFHFSGSHDHFHJSHFSDJFFJHBJADHB ;________;
OdpowiedzUsuńChoroba wyżera mi mózg ;___;
przepraszam, że tak póxno ale dawno nie wchodfziłam na bloggera xDDD
pisz, pisz, pisz ;____;
Ale jak X wsadziło to zdjęcie do kieszeni, jak Axl zrobił to, jak Saul już wyszedł z kryjówki X ;______________________;
jsahjhahd mój mózg zarz eksploduje ;____________;
Livelife gdzie się podzialaś?
OdpowiedzUsuńznalazłam nie dawno twojego bloga i jestem piekielnie szczęśliwa :D
OdpowiedzUsuństrasznie mi się podoba styl twojego pisania
i mam nadzieje że dodasz nie długo jakiś nowy rozdział ;)
Wydaje mi się że to Alex jest tą x
OdpowiedzUsuń