-->

niedziela, 28 października 2012

Rozdział 18

Poprzednie posty na: drive-me-to-hell.blog.onet.pl
Axl odłożył słuchawkę. Jego mina nie wróżyła nic dobrego.
Czyżby znowu coś spieprzyli? Znowu, kiedy miało być tak pięknie, skończyło się na niczym?
Serio? Ile można tak żyć?!
Slash poczłapał zrezygnowany do salonu aby rozwalić się na kanapie. Zakrył twarz włosami.
Może faktycznie z Guns N’ Roses nic nie wyjdzie? Może faktycznie są tylko małymi chłopcami w ciałach dorosłych z wielkim marzeniem, które nie jest w stanie się spełnić? Po co to wszystko?
Może nie umieją wcale grać? Może Axl nie ma aż tak wyjątkowego głodu aby móc się wybić?
Wychodzi na to, że są tylko głupią bandą ćpunów bez talentu, którzy zachłysnęli się krótką, małą sławą i myślą, że mogą nie przyjść na nagrywanie pierwszej płyty.
Tymczasem zostali wyśmiani i oblani ciepłym moczem.
Panowała niezdrowa atmosfera.
Duff patrzył się bez celu na psa, który nie zdając sobie sprawy z sytuacji wesoło merdał ogonem.
Blondyn zastanawiał się, jak powiedzieć o tym reszcie. Tak po prostu? ‘Hej Steven, hej Izzy, zjebaliśmy szanse na karierę, teraz możemy iść czyścić baseny bogaczom z L.A’?
No chyba kurwa na pewno nie.
-Nie no dobra – przerwał ciszę Axl. – Nie zrobie wam tego, chciałem was tak przetrzymać do jutra, ale nie jestem w stanie. Ratty się zgodził, mamy być jutro z samego rana, pod warunkiem, że przyniesiemy cały spis piosenek i wyrobimy się z nagraniami w dwa dni.
Slash momentalnie podniósł się z kanapy i podbiegł do Axla. Najpierw zaczął go trochę tłuc i dusić, śmiejąc się przy tym. W pewnym jednak momencie patrząc mu w oczy, nie zwracając uwagi na Duffa pocałował go prosto w usta.
Axl skamieniał.
Czy to, co tak długo starali się ukryć legło w gruzach? Czy to znaczy, że Slash jest gotowy wszystkim o tym powiedzieć?
Rose odsunął sięod gitarzysty udając, że nie wie o co chodzi, próbując uratowac sytuację.
Duff wpatrywał się w nich z przerażeniem w oczach.
Najwyraźniej nie był na tyle spostrzegawczy jak Izzy, by zauważyć dziwną chemię pomiędzy tymi dwoma.
Zrobiło mu się miękko w kolanach  więc usiadł z powrotem na pudle.
-Czy wy… Czy wy kurwa… - wydukał.  – Zrobiliście właśnie to, co kurwa myślę?!
Nikt nie odpowiedział.
-Błagam kurwa, powiedzcie, że to sen. To kurwa koszmar, chodź Slash uszczypniesz mnie. Ale nie tak mocno, okej? Mam bardzo wrażliwą skórę, więc nie przesadzaj. Nie.. Błagam, Axl, powiedz coś kurwa!
Chłopak chwycił się za blond czuprynę i zasłonił ją sobie oczy.
Wszystkie plany niebezpiecznego zespołu legły w gruzach. McKagan chciał, aby Guns N’ Roses było symbolem seksu, męskości i dzikiej zabawy, a nie pedałów w różowych swetrach lodzących sobie nawzajem na scenie. To nie Poison, kurwa mać! Kiedy wyjdzie, że Axl i Slash to geje, wszyscy powiedzą, że reszta też. Zajebiście, pedalskie orgie…
-No ja pierdole, ludzie! Jebnijcie się! Nie możecie być gejami, okej? Obiecajcie mi, że tego więcej nie zrobicie! – krzyczał.
Axl usiadł Slashowi na kolanach i zaczął głaskać jego loczki.
-Posłuchaj Duff, nic z tym nie zrobimy. Tak wyszło i tyle. Musisz nam pomóc powiedzieć reszcie.
McKagan podrapał się po głowie. Nagle dotarło do niego, co przed chwilą powiedział Hudson.
-Zaraz… Czekaj, jakiej reszcie? Chyba nie macie zamiaru tego nikomu mówić?!  Przecież to będzie katastrofa! Nasi fani to kurwa 60% kobiety!
Slash skrzywił się gdy usłyszał wypowiedź chłopaka.
-Chuj nas obchodzą fani! Właśnie o to chodzi! Mamy to w dupie! Nie gramy i nie żyjemy pod publikę!
Guns N’ Roses to wolność, samowolka! – Nakręcił się gitarzysta.
Slash pocałował chłopaka w czubek głowy.
-Moje rudości…- szepnął.
Duff walnął się ręką w czoło.
Zrezygnowany pogodził się z czekającym go gej party i innymi takimi rzeczami, o których słyszał od kumpli Freddiego.
Z drugiej strony, owy był gejem, a i tak dziewczyny na niego leciały. I to mało powiedziane…
-Ehh, no dobra – powiedział. – Musimy tylko skombinować Izzy’ego i Stevena i możemy jutro ruszać po złoto!
-Platynę!- krzyknął Axl i pobiegł do kuchni po 3 kieliszki i wino.
Duff spojrzał na Slasha.
-Platyna bardziej gejowska niż złoto? – szepnął.
Brunet przewrócił oczami.
-Za najlepiej sprzedający się kurwa mać debiutancki album w historii! – wzniósł toast.
Oczywiście nie skończyło się to na jednym kieliszku, ale wszyscy byli tak podekscytowani jutrzejszym dniem, że nie byli w stanie przetrwać nocy na trzeźwo.
Zadzwonili po Izzy’ego i Stevena, którzy spokojnie siedzieli sobie w jakimś barze.

-Telefon do Adlera i Stradlina! – krzyknęła barmanka.
-Od kogo? – odpowiedział blondyn.
Dziewczyna skrzywiła się i oddaliła słuchawkę od ucha, ponieważ ktoś darł się w nią z całego gardła.
-Od ‘kurwa mać te cioty będą wiedziały od kogo’ – powtórzyła.
Obydwaj zerwali się z kanap jak oparzeni nie zwracając uwagi na dziewczyny, które pod stołem robiły im dobrze. Po drodze podciągnęli jeszcze spodnie i zapieli rozporki.
-Izzy chwycił telefon.
-Tak? – spytał zdyszany.
-Izzy? Kurwa mać, Izzy! – krzyknął Axl. – Do domu ćpuny, jutro nagrywamy i macie mieć już gotowa listę piosenek zanim przekroczycie  próg tego gówna, w którym mieszkamy!
Trzasnął słuchawką.
Izzy aż podskoczył i zaczął trząść Stevenem.
-Cioto moja najukochańsza jutro nagrywamy! – krzyczał.
Oczy Adlera zrobiły się nagle okrąglejsze niż zwykle
Rzucił się nagle w stronę miejsca, przy którym siedzieli, wyciągnął dwie dziwki nadal siedzące pod stołem i zaczął je obejmować i całować drząc się przy tym:
-Nagrywamy dziewczyny! Kurwa nagrywamy!
Obcałował wszystkich znajdujących się w lokalu i obydwoje popędzili w stronę domu.

-Welcome To The Jungle, It’s So Easy, Nighrain, Out Ta Get Me, Mr. Bronstone, Paradise City, My Michelle, Think About You, Sweet Child O’ Mine, You’re Crazy, Anything Goes, Rocket Queen taka kurwa kolejność i żadna inna! – krzyczał Steven, który podbiegł do perkusji i zaczął walić w nią z całej siły.

6 komentarzy:

  1. TAK JEST KURWA NARESZCIE PŁYTĘ ROBIĄ! A tak a propos co z Heder? Siedzi sobie zamknięta gdzieś czy wywalilas ją z opowiadania? XD pozdrawiam, wielki fan gunzynrozyz, Tomasz Karolak.

    OdpowiedzUsuń
  2. Błagam, pisz częściej oraz zabij Heder. :33 Kocham Ciebie oraz twój styl pisania, i to że się nie zniechęcasz. Oby tak dalej, pozdro ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. No eeeeej. wiesz ile minęło? PRAWIE MIESIĄC. gdzie notka? ja się pytam! ile można!? może już czas coś dodać, tu ludzie czekajom! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. JA NIE MOGĘ, PRZENIOSŁAŚ SIĘ! CZYLI MUSZĘ DOCZYTAĆ TO NA ONECIE I ZACZĄĆ NA BIEŻĄCO TUTAJ :D
    Jeżeli czytasz mojego bloga, to wpisz daj znać czy chcesz być informowana o nowych.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tu wchodzę codziennie i sprawdzam czy jest nowy rozdział, a tu nie ma :C

    OdpowiedzUsuń
  6. A może by tak nowy rozdział? :D To okropne czekać tak długo, ciekawość mnie zabija... :c

    OdpowiedzUsuń